ręka pisząca w zeszycie na biurku

Podatkowa ulga na badania i rozwój w branży HR – czy to w ogóle możliwe?

Cześć! Mam na imię Radek i jestem radcą prawnym. Zawodowo od wielu lat zajmuję się podatkami. Wiem co teraz możesz mieć na myśli. Sam kiedyś pomyślałbym, że to musi być niewiarygodnie nudne zajęcie. Zapraszam Cię jednak na tę krótką czytelniczą przygodę, w trakcie której postaram się pokazać, że pierwsze wrażenie, choć tak ważne, może być jednak mylne.

zdjęcie mężczyzny

 

Radosław Klasiński – radca prawny, właściciel Kancelarii Radcy Prawnego Radosław Klasiński. Od niespełna 8 lat zajmuje się doradztwem podatkowym, w szczególności w zakresie podatków dochodowych. Swoje doświadczenie zawodowe zdobywał w międzynarodowych firmach doradczych: KPMG i EY. Wolne chwile stara się spędzać aktywnie, biegając, kopiąc piłkę na boisku lub odbijając ją na korcie. 

 

Czy w branży HR możliwe jest wdrożenie podatkowej ulgi na badania i rozwój, wspierającej rozwój innowacyjności polskiej gospodarki? Zastanówmy się wspólnie.

W ustawach o podatkach dochodowych (PIT oraz CIT) od 2016 r. funkcjonuje atrakcyjny instrument wsparcia podatników, określany mianem ulgi na badania i rozwój, ulgi B+R lub ulgi R&D. Administracja państwowa wskazuje, że ulga ta ma być narzędziem stymulującym wzrost innowacyjności polskiej gospodarki. Celem autorów ulgi było dynamiczne przyspieszenie przebudowy konstrukcji polskiej gospodarki, tak aby działalność innowacyjna z obszaru wysokich technologii i rozwiązań stawała się w szybkim tempie decydującym czynnikiem w tworzeniu wzrostu dochodu narodowego i podniesienia poziomu dobrobytu w Polsce.

Czytając podobne informacje, oczami wyobraźni widzimy budynek laboratorium z zamkniętymi szczelnie grafitowymi drzwiami, przed którymi stoi dwóch muskularnych ochroniarzy. Za tymi drzwiami zespół naukowców opracowuje projekty rewolucjonizujące nasze życie. Czy branża HR się w ten obraz wpisuje? Czy takie wyobrażenie jest w ogóle słuszne? 

Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie sięgnąć należy do ustaw o podatkach dochodowych. Znajdują się tam definicje „działalności badawczo-rozwojowej”. Język tych przepisów na pierwszy rzut oka może nas utwierdzić w przekonaniu, że jednak dla skorzystania z tej ulgi musimy tworzyć coś niesamowitego. Ustawa mówi bowiem, że działalność badawczo-rozwojowa oznacza działalność twórczą obejmującą badania naukowe lub prace rozwojowe, podejmowaną w sposób systematyczny w celu zwiększenia zasobów wiedzy oraz wykorzystania zasobów wiedzy do tworzenia nowych zastosowań. 

Badania naukowe lub prace rozwojowe w branży HR? Nie robimy takich rzeczy. Hello HR, ale czy aby na pewno? Drążymy dalej.

Badania naukowe są działalnością obejmującą:

  • prace empiryczne lub teoretyczne mające przede wszystkim na celu zdobywanie nowej wiedzy o podstawach zjawisk i obserwowalnych faktów bez nastawienia na bezpośrednie zastosowanie komercyjne,
  • prace mające na celu zdobycie nowej wiedzy oraz umiejętności, nastawione na opracowywanie nowych produktów, procesów lub usług lub wprowadzanie do nich znaczących ulepszeń.

Wow, takich rzeczy w HR na pewno nie robimy! 

Prace rozwojowe są działalnością obejmującą nabywanie, łączenie, kształtowanie i wykorzystywanie dostępnej aktualnie wiedzy i umiejętności, w tym w zakresie narzędzi informatycznych lub oprogramowania, do planowania produkcji oraz projektowania i tworzenia zmienionych, ulepszonych lub nowych produktów, procesów lub usług, z wyłączeniem działalności obejmującej rutynowe i okresowe zmiany wprowadzane do nich, nawet jeżeli takie zmiany mają charakter ulepszeń.

O i coś takiego może robimy, ale nie jesteśmy przekonani, czy na pewno.

Czym więc mogą być prace rozwojowe w HR? Może być to chociażby rozwój procesu świadczenia usług rekrutacyjnych poprzez opracowywanie i testowanie platformy oraz jej dalszy rozwój. Taka koncepcja znalazła również aprobatę organów podatkowych.

Co istotne, tworzone, zmieniane lub ulepszane produkty/usługi nie muszą być czymś, czego świat jeszcze nie widział. Innowacyjność powinna być oceniana z perspektywy danego podatnika, a na ocenę nie powinien mieć wpływu fakt, że dane rozwiązanie funkcjonuje już na rynku. 

W tym miejscu można też postawić pytania: „Dlaczego właściwie miałbym się głowić nad tym tematem? Po co mi ta ulga?”

Wyjaśniając w dużym skrócie – każda złotówka będąca kosztem kwalifikowanym działalności B+R może zostać odliczona kilkukrotnie w kalkulacji podatku dochodowego. Raz stanowiąc klasyczny koszt uzyskania przychodów, oraz kolejny raz w ramach rozliczenia ulgi B+R. Oczywiście to bardzo duże uproszczenie, ale dla komfortu czytelnika nie będę w tym miejscu opisywał szczegółów z uwagi na ich ilość. Możemy za to o nich porozmawiać w wolnej chwili. 

Tak więc skorzystanie z ulgi B+R to przede wszystkim wymierne korzyści finansowe. Moim zdaniem wdrożenie tej ulgi w branży HR jest jak najbardziej możliwe i warto to zrobić, jeśli jest taka możliwość. Zachęcam Was zatem do zastanowienia, czy w Waszych działach prowadzicie jakieś działania, które ulepszają, usprawniają lub tworzą nowe procesy świadczenia usług HR, rekrutacyjnych lub każdych innych. Pytań może się pojawiać mnóstwo, ale zachęcam do drążenia tematu. A gdyby było potrzebne wsparcie – rozmawiajmy, bo warto rozmawiać.

Wszystkiego dobrego!

 

Zdjęcie główne artykułu pochodzi z https://unsplash.com/.