HRakterna środa – Trzy biegi sukcesu oczami doradcy zawodowego i coacha

Sukces zawodowy jest jak prowadzenie auta. Najpierw ruszasz z miejsca, powoli zwalniając pedał sprzęgła, delikatnie dodając gazu. Rozpędzasz się i jedziesz szybciej, włączasz drugi bieg, a za chwilę kolejny, jadąc pewnie i twardo trzymając się drogi. Tak samo jest z sukcesem zawodowym. Pierwszy bieg służy zaczynaniu czegoś nowego. Drugi pozwala nabrać rozpędu i sprawdzić możliwe opcje. Trzeci bieg pozwala nabrać pewności w swoich działaniach i przekonania, w czym naprawdę jesteś dobry. Żaden bieg nie jest lepszy od pozostałych, żadnego nie możesz pominąć. Wszystkie są ważne, a każdy z nich ma swoje tempo i przeznaczenie.

Joanna Rzadkowolska-Szechińska. Od dwudziestu lat przywraca miarowy oddech ludziom, którzy znaleźli się na zawodowym zakręcie. Ekspert w dziedzinie budowania dynamicznej kariery zawodowej, strateg kariery i biznesu. Wieloletni headhunter, asesor AC/DC, obecnie doradca zawodowy i mentor. Certyfikowany coach akredytacji ICC, trener rozwoju osobistego i zdolności przywódczych. Z ogromną pasją pomaga innym prowadząc JRS Szkolenia, a także profil Kariera na zakręcie


Szukając pracy czy wchodząc na drogę rozwoju i sukcesu zawodowego, większość ludzi ogranicza się do pierwszego biegu. Rusza z miejsca, ale nie przyspiesza. Rzadko wykorzystują bieg, który pozwala im cieszyć się pełnią możliwości korzystania z własnego potencjału i poznaniem przynajmniej kilku opcji rynkowych, dzięki którym mogą szybko i skutecznie znaleźć nową pracę.

Temat nabiera znaczenia szczególnie dziś, gdy rynek pracy zwalnia swoje tempo, zawrotne jeszcze chwilę temu, a ludzie mierzą się nagłą utratą pracy. Ten szok, ta niepewność i obawa o jutro zmuszają nas do podjęcia działania. Więc wbrew temu, czego uczy nas ekonomia i ludzki, zdrowy rozsądek, przystępujemy do podjęcia przypadkowych działań, bez zatrzymania się i rozejrzenia wokół. W takiej sytuacji nietrudno o błąd. 

Pierwszy bieg procesu szukania pracy

Gdy zmiana pracy staje się faktem, Twoje myśli koncentrują się na CV. I od razu przystępujesz do działania. Trzeba je napisać / uaktualnić / uatrakcyjnić / dostosować. Czasami nadbudowujesz swoje stare CV, dopisując do niego kolejne miejsca pracy, a czasem rozsypujesz swoje umiejętności i kompetencje niczym puzzle, ale z trudem łączysz je w całość i tworzysz obraz. Okazuje się, że w pośpiechu zapominasz o wielu ważnych elementach swojego doświadczenia zawodowego, a te, które tkwią gdzieś w Twojej pamięci, tworzą chaotyczny zlepek Twoich dokonań, zupełnie nie oddając ich wartości.

Jeśli chcesz włączyć jedynkę i ruszyć z miejsca, zatrzymaj się na moment. Taki paradoks. Nie pędź. Nie dobieraj szablonu CV, zanim nie będziesz miał pewności, jakie słowa muszą go wypełnić. Przemyśl kim jesteś, jakie ważne doświadczenia życiowe zaprowadziły Cię do punktu, w którym jesteś obecnie. Zapisz wszystkie swoje dokonania i sukcesy, a jeśli to możliwe – zaopatrz je w dane, liczby i fakty. Nie rozpisuj się za bardzo, operuj skrótami myślowymi, zapisuj hasła. Odpowiedz sobie na pytanie jakie problemy jesteś w stanie rozwiązać i na jakie wyzwania pracodawcy jesteś w stanie odpowiedzieć. Ta odpowiedź ma się znaleźć w pierwszych słowach Twojego przekazu. Pozbieraj wszystkie informacje o szkoleniach, kursach, dzięki którym możesz podeprzeć swoje doświadczenie. Zastanów się, z których wątków jesteś w stanie zrezygnować, a które muszą wybrzmieć na pierwszej stronie Twojego CV. Nie bój się używać dosadnego, szorstkiego języka – w niektórych miejscach pokaż pazur, w innych odkryj kawałek swojej duszy. Aż całość nabierze charakteru. Lepiej jest być zdecydowanym i wyrazistym w jednym miejscu i łagodnym w drugim, niż nijakim wszędzie. Podkreśl swoją osobowość w zainteresowaniach, niech inni wiedzą do czego pałasz pasją.

Gdy już masz zarys CV zobacz, jakie są jego “słowa kluczowe”. Jakimi słowami rozpoczynasz historię o sobie? Które słowa powtarzają się najczęściej i co one o Tobie mówią? Niby nic, a tak przemawia do mnie CV ze słowami kluczowymi w postaci “odpowiedzialność”, “zarządzanie”, “budowanie” i stoją one w kompletnej sprzeczności z “nadzorem”, “kontrolą” i często bezmyślną “realizacją”. A co mówią słowa kluczowe o Tobie?

Skuteczne, konkretne, narysowane z wyrazistymi konturami CV to pierwszy bieg, nie poprzestawaj na tym. Nie jesteś nawet w połowie drogi. Niech Twoje CV otworzy Ci drogę do pozyskania pracy na miarę Twoich kompetencji, a nawet celuj wyżej. Nie poprzestawaj – jak inni – na biernej odpowiedzi na ogłoszenia. To najmniej skuteczny sposób na pozyskanie pracy. Jedź dalej, dodaj gazu.

Drugi bieg procesu szukania pracy

Mając dobre CV, otwiera Ci to możliwości, których być może teraz nie bierzesz pod uwagę. Możesz zadziałać aktywnie. Możesz poszukać tych pracodawców, którym jesteś w stanie rozwiązać ich ważne problemy, jeśli dobrze je określiłeś powyżej i jeśli wprost je tam zapisałeś. Możesz znaleźć różne organizacje, wyszukując je według branży, wielkości, kapitału, dojrzałości organizacyjnej i kultury pracy. Wszystko jest na wyciągnięcie Twojej ręki, możesz wszystko. Bo mając już długą listę potencjalnych pracodawców, możesz odezwać się do nich pierwszy, nie czekając aż zamieszczą ogłoszenie na portalu pracy. Co zyskujesz? Dzięki temu eliminujesz konkurencję i robisz piorunujące pierwsze wrażenie. Pracodawcy dają szansę ludziom proaktywnym – bądź więc wśród nich.

W międzyczasie przygotuj się na potencjale spotkania kwalifikacyjne. Materiał już masz – pomógł Ci on stworzyć CV, którego nie wykorzysta nikt inny. Twoje CV oddaje tylko Twoje osiągnięcia i jeśli oprzesz o nie swoją narrację w CV, nikt go nie przerobi pod swoje. „Kopiuj – wklej – zmień dane osobowe”, nawet gdy ktoś bardzo by chciał, tu się nie sprawdzi. 

Ale nawet najlepsze CV nie zagwarantuje Ci pracy – ono może otworzyć Ci furtkę do spotkania z rekruterem, ale pracy za Ciebie nie pozyska. Propozycję pracy otrzymasz tylko dzięki skutecznemu zaprezentowaniu się podczas rozmowy. Przygotuj się więc do tego etapu. Zbuduj narrację opartą na faktach, zwięzłą i konkretną, rozpoczynającą się od ogółu, a kończącą na szczególe. Przypomnij sobie sytuacje, których bohaterem lub obserwatorem byłeś, tak pozytywne, jak i te, które wyryły w Twojej pamięci krwawe ślady. 

Naucz się mówić o sobie w kilku kluczowych zdaniach. Podsumuj swoje całe doświadczenie zawodowe i poszukaj części wspólnych. Bez żalu porzuć zużyte frazesy o chęci rozwoju, zdolnościach komunikacyjnych i nastawieniu na klienta. Skup się na tym, co odróżnia Cię od całej masy innych ludzi. Co przychodzi Ci łatwo? Co lubisz robić nade wszystko? Jakie zadania realizujesz od ręki, a co być może przyprawia innych o pot na czole?

Na drugim biegu zadbaj również Twój wizerunek online. „Wygoogluj” się i przemyśl to, co zobaczysz. Czy to ten sam wizerunek, który promujesz w swoim CV? Czy jest połączenie pomiędzy tym, co chcesz o sobie mówić podczas spotkania kwalifikacyjnego a tym, co czytasz o sobie w internecie?

Trzeci bieg procesu szukania pracy

To etap nabrania rozpędu i korzystania ze wszystkich możliwych opcji, jakie oferuje rynek pracy. Szukaj headhunterów z Twojej branży, którzy część pracy zrobią za Ciebie. Jeśli jesteś solidnym kandydatem i masz mocne CV, rekruterzy chętnie skorzystają z takiej możliwości. Nie ma nic gorszego niż kompetencyjny, dobry kandydat i słabe CV, które przegrywa w przedbiegach z innymi konkurentami, może słabszymi kompetencyjnie, ale skuteczniejszymi strategicznie. Oto zaprzepaszczona szansa, która podcina skrzydła bardziej wrażliwym ludziom i dławi ich poczucie własnej wartości. Spójrz szerzej: zobacz, co możesz zyskać i za nic na świecie nie umniejszaj swoich kompetencji. 

Trzeci bieg to dotarcie do ukrytego rynku pracy. Tylko kto ma do niego dostęp? Istnieją możliwości, których nie bierzemy pod uwagę, bo nie mamy pojęcia, że mogą nam się przydać. Tak jest z funduszami inwestycyjnymi. Tam są miejsca pracy, zanim trafią na rynek publicznych ogłoszeń. Tam są projekty, które potrzebują być może Twojej ekspertyzy. Tam są też pieniądze na opłacenie Twojej specjalizacji. Często też zdarza się, że nie dostrzegamy najbardziej oczywistych rozwiązań. A te rozwiązania tkwią w Twoich kontaktach. Odkurz je, przejrzyj raz jeszcze, nazwisko po nazwisku. Przekopiuj z telefonu do LinkedIn. Nadaj impet swojemu profilowi. Zaobserwuj konkurencję lub bezpośrednich konkurentów – sam możesz również wiele zrobić, nawet jeśli uważasz, że nie masz zbyt głębokiej wiedzy.

 

Masz już wszystko, czego potrzebujesz, żeby ruszyć z miejsca i dotrzeć do celu. I pamiętaj: nie musisz być specjalistą w dziedzinie szukania pracy. Nie musisz zagłębiać się w tematy, które nie stanowią Twojej silnej strony. Możesz się za to zatrzymać i rozejrzeć wokół. Są ludzie, którzy mogą Ci w tym pomóc. Pozwól się poprowadzić w meandry rynku pracy, zawiłości rekrutacji i wyboru najlepszych rozwiązań. Na jedynce daleko nie pojedziesz. 

Jeśli w którymś miejscu utkniesz, daj mi znać. Pomogę Ci. Jeśli chcesz zrobić audyt Twojego aktualnego CV, kliknij tutaj. Jeżeli chcesz umówić się ze mną na konsultację kariery, kliknij tutaj. Obie opcje są bezpłatne. 

Pracy marzeń życzę!


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash.com.