HRakterna środa – Trochę o „work” a trochę o „balance”

czyli co nam się przydarzyło w 2020 roku

Czy wiesz, że w roku 2020:

  1. hasło „bezsenność” było wyszukiwane na świecie częściej niż kiedykolwiek wcześniej?
  2. liczba wyszukiwań emotikony z maseczką przewyższyła wyszukiwania emotikony przytulenia?
  3. Polacy wyszukiwali hasło „krzyżówka” częściej niż kiedykolwiek wcześniej?
  4. wyszukiwanie hasła „jak podziękować” osiągnęło na świecie najwyższy dotychczasowy poziom? Wdzięczność skierowana była przede wszystkim do nauczycieli, kierowców autobusów, personelu pielęgniarskiego oraz lekarzy.
  5. w Polsce zainteresowanie frazą „zachód słońca w pobliżu” było rekordowe?
Źródło: Google Trends

 

Autorką artykułu jest Karolina Kabat. Od kilku lat zawodowo związana z obszarem HR, aktualnie w branży IT. Na co dzień entuzjastka zarządzania projektami oraz optymalizacji procesów. Miłośniczka pracy zdalnej, roślin, ziołolecznictwa oraz herbat z całego świata.


 

Przed marcem 2020 roku praca zdalna kojarzyła się części z nas z dniem wyczyszczonym ze spotkań w kalendarzu, leżeniem pod ulubionym kocem w towarzystwie muzyki, kotem lub psem na kolanach i nadrabianiem zadań oraz pisaniem wiadomości mailowych. Najczęściej był to piątek, czyli koniec tygodnia spędzony w czterech kątach. Jak myślę teraz o sobie w tamtym czasie, to widzę Karolinę, entuzjastkę pracy remote, która najchętniej cały czas pracowałaby zdalnie (be careful what you wish for). 

Gdy nadszedł marzec 2020, pojawiły się pierwsze przypadki osób chorych na COVID-19 w Polsce. W Internecie szalały viralowe filmiki z Beatą Kozidrak, do której utworu “Jesteś sterem” tysiące Polaków myją ręce. Przechodzimy w tryb mobilizacji poprzez solidaryzowanie się w social mediach za pomocą #zostanwdomu (łączna liczba postów #zostanwdomu na Instagramie między 21 marca a 1 kwietnia w Polsce wyniosła prawie 300 tys.). Okazało się, że wiemy jak wykorzystać drożdze i nie wahaliśmy się ich użyć. Półki w sklepach spożywczych i drogeriach pustoszeją. Jesteśmy bombardowani informacjami o szkoleniach i webinarach „Jak radzić sobie ze zmianą?”. Motywujemy się do ćwiczeń w domu, cieszymy się, że nareszcie jest czas na przeczytanie zaległej sterty książek po godzinach (nie traciliśmy już czasu na dojazdy do biura – w 2019 r. osoby zatrudnione w UE miały średni czas dojazdu do pracy wynoszący 25 minut, Polska uzyskała wynik 24 minut – dane z raportu OECD). Jednocześnie praca wprowadziła nam się do domu. Doświadczyliśmy nowych emocji i uczyliśmy się z nimi sobie radzić. Wtedy też zaczęła się moja przygoda z całkowitą pracą zdalną i trwa ona do dziś. 

Gdy resztki ekscytacji wynikające z komfortu pracy z domu opadły, mogę z czystym sumieniem i realizmem podejść do podsumowania tego, jaki to był czas. Wybrałam w mojej opinii najciekawsze zjawiska z minionego roku. 

Nawet ptaki brzmią inaczej 

Wyjdźmy jednak ze schematu myślenia o negatywach i zagrożeniach związanych z pandemią, i skupmy się na początku na zupełnie przeciwnej perspektywie. 

Google podpowiada ponad 100 mln wzmianek o pozytywnych efektach pandemii. Czy rzeczywiście może być aż tak dobrze w sytuacji, która obciąża nas i gospodarkę od ponad roku?

Źródło: Google.com

Na blogu “Ekonomia Szczęścia” przeczytałam artykuł o pozytywnych skutkach pandemii. Lockdown stał się szansą na rekonwalescencję planety oraz rozwój zawodowy jak i personalny człowieka. Geolokalizacja nie jest już wyznacznikiem dostępu do pracy czy szkoleń. Uniwersytety otwarte, webinary, szkolenia docierają ze swoją ofertą do wszystkich użytkowników Internetu w Polsce. Zaobserwowano zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza i wód, mniejsze zużycie papieru, a ptaki śpiewają ciszej… Naukowcy z University of Tennessee w Knoxville, podjęli się oceny, czy i jak ptaki śpiewające reagują na cichsze otoczenie (w wyniku zmniejszenia ruchu drogowego). Okazało się, że zaczęły ćwierkać, wydając cichsze dźwięki, a mimo to ich piosenki mogły być słyszalne w większej odległości. Ptasie pieśni stały się też bardziej atrakcyjne pod względem jakości repertuaru. „Kiedy ptaki nie muszą konkurować z głośnym hałasem w tle, mogą zasadniczo śpiewać ciszej, ale mimo to komunikują się na większe odległości i około dwa razy dalej” – powiedział jeden z naukowców. Nad tematyką ornitologii pochylili się również polscy psychiatrzy: przeprowadzano badanie na grupie psychiatrów-pasjonatów ornitologii o wpływie obserwacji ptaków na ich samopoczucie podczas pandemii. Efekt? Nie ma wątpliwości, że obserwacja ptaków oraz przyrody pozwala zaspokoić podstawową potrzebę człowieka jaką jest poczucie bezpieczeństwa i wpływa stabilizująco na samopoczucie. 

Zagadnieniu pozytywnych zjawisk wynikających z pandemii przyjrzeli się również naukowcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na podstawie przeprowadzonych przez nich badań wiemy, że 65,5% ankietowanych deklarowało, iż dostrzegają pozytywne skutki lockdownu. Poniżej przytaczam kilka przykładów podanych przez respondentów:

  1. Wzmocniła się tendencja do przemyślenia priorytetów życiowych; docenienia wolności; nowe spojrzenie na pracę, karierę, relacje społeczne, styl życia
  2. Doceniliśmy tzw. slow down, czyli mniej pośpiechu, więcej wolnego czasu, dzięki redukcji czasu dedykowanego na drogę do pracy
  3. Zwiększyliśmy otwartość na zdobywanie nowych umiejętności, widoczne szczególnie na początku pandemii (gotowanie, pieczenie, yoga, narzędzia wspierające pracę zdalną) 
  4. Pojawiła się możliwość nadrabiania zaległości: w pracy, na studiach, w domu, dzięki lepszemu gospodarowaniu czasem. Aktywności postrzegane negatywnie jak chociażby wczesne wstawanie zostały zredukowane.

Warto zwrócić uwagę, że te pozytywne aspekty zostały zidentyfikowane w pierwszych miesiącach pandemii w Polsce. Podsumowując, pandemia skłoniła ludzi do skupienia się na sobie i na własnym dobrobycie emocjonalnym. 

Z perspektywy roku wiemy również, że długotrwała niepewność i nowa niestabilna rzeczywistość może wpływać bardzo negatywnie na człowieka (i o tym było, jest i przez jakiś czas będzie głośno).

Każdy kij ma dwa końce

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na zjawisko jakim jest chroniczny pandemiczny stres oraz Covid brain. Zacznijmy od zdefiniowania czym jest kora przedczołowa. To „obszar który pozwala rozwiązywać skomplikowane problemy, panować nad impulsywnym zachowaniem, uspokoić intensywne emocje, przenosić uwagę z jednej sprawy na inną i dostosować się do nowej, niepewnej lub zmieniającej się sytuacji”1. Wspominam o tym dlatego, że od ponad roku nasz mózg działa inaczej – jest zasypany niejednoznacznymi sygnałami związanymi z pandemią, które mają wpływ na nasze zdolności decyzyjne. Codziennie docierają do nas nowe wiadomości i informacje związane z nową liczbą zakażeń, nowymi obostrzeniami, niepewną sytuacją ekonomiczna, dodatkowo ograniczenie funkcjonowania w społeczeństwie. Dla dużej liczby osób przejście w tryb pracy zdalnej to też każdorazowo sytuacja dostosowywania się do nowej sytuacji. Aby odnaleźć się w tej potężnej ilości informacji, mózg przeszukuje swoje zakamarki pamięci długotrwałej w poszukiwaniu porównywalnych doświadczeń. Doświadczając różnych przeżyć typowych dla sytuacji pandemicznej, uważnie szuka wskazówek, co robić dalej. Cały ten proces wprowadza nasz umysł w stan wyczerpania (covid brain). Przewlekły stres może skutkować różnymi dolegliwościami, w tym problemami z pamięcią i zamglonym myśleniem. Najczęstszym skutkiem jednak jest większa podatność na lęk. 

Zidentyfikowano również zjawisko pandemic fatigue, czyli demotywację wobec przestrzegania zalecanych zachowań ochronnych, pojawiającą się stopniowo w czasie i uzależnioną od szeregu emocji, doświadczeń i spostrzeżeń. W skrócie, to znużenie pandemią, które doprowadza do nieprzestrzegania zaleceń związanych z przeciwdziałaniem zachorowaniu. Według raportu na temat występowania zaburzeń lękowych Polaków w czasach COVID-19, aż 71% ankietowanych w różnym stopniu odczuwała lęk o różnym stopniu natężenia, a 44% ankietowanych wykazało cechy zespołu lęku uogólnionego (jest to objaw, który klasyfikuje się do zaburzeń lękowych).

Kolejny raport, który zwrócił moją uwagę to Wpływ pandemii na perspektywy rozwoju zawodowego kobiet w biznesie. Okazuje się, że prawie 82 proc. pytanych kobiet na świecie i 76 proc. w Polsce uważa, że pandemia wywarła negatywny wpływ na ich życie. Czas lockdownu sprawił, że kobiety jeszcze mocniej osadziły się w próbach balansowania między rolą rodzinną i zawodową. Poniżej zamieszczam grafikę opracowaną przez Deloitte dotyczącą poszczególnych wyzwań jakich doświadczyły kobiety. Najwięcej respondentek wskazało na temat wzrostu obciążenia pracą oraz niewystarczającą ilością czasu, aby zająć się sobą. Zagadnienie czasu wiąże się bezpośrednio ze zwiększeniem obowiązków domowych, opieką nad dziećmi i szkołą zdalną. 

1definicję kory przedczołowej zaczerpnęłam z książki “Mózg odporny na stres” autorstwa Melanie Greenber, którą serdecznie polecam

źródło: Deloitte

Can you see my screen? – pracownik w obliczu pandemii 

Z perspektywy osoby pracującej w obszarze HR ciekawym jest dla mnie obserwowanie reakcji rynku pracy na pandemię. Według danych opublikowanych w raporcie GUS “Wpływ epidemii COVID-19 na wybrane elementy rynku pracy w Polsce w czwartym kwartale 2020 r.” udział osób pracujących zdalnie na dzień 31 grudnia wynosił 10,3%.

Źródło: GUS

Pozytywnym doświadczeniem z perspektywy rekrutera jest łatwiejszy dostęp do kandydata, który ma możliwość pracy zdalnej. Spotkania rekrutacyjne odbywają się od roku w dogodnych dla obu stron godzinach, kandydat nie ma konieczności brania dnia urlopu na przyjazd do biura. W kontekście candidate experience natomiast pojawiła się konieczność odpowiedniego poinformowania kandydata na temat tego jak będzie przeprowadzona rozmowa i za pomocą jakiego narzędzia. Najważniejsze jest zbudowanie atmosfery otwartości po obu stronach na nieprzewidziane sytuacje jak sąsiad rozpoczynający głośne prace remontowe podczas wideokonferencji, wbiegające dziecko do pokoju lub przymilający się do kamery kot. W momencie, gdy praca wprowadza się nam do domu, musimy być przygotowani na takie sytuacje. Z perspektywy rekrutacji, praca zdalna to także dodatkowy obszar do poruszenia podczas rozmowy rekrutacyjnej. Czy to nowa sytuacja dla kandydata, czy pracował już wcześniej w takim modelu, jakich narzędzi wspierających pracę zdalną używał, jak wyobraża sobie onboarding w nową rolę. 

Adaptacja do pracy remote wymagała przez zespoły personalne zdobycia nowych kompetencji w bardzo krótkim czasie. Naturalnie więc, na rynku pracy pojawiło się zapotrzebowanie na nową rolę – Head of remote

Portale z ogłoszeniami o pracę dostosowując się do sytuacji, zaimplementowały dodatkowe funkcjonalności, takie jak otwartość no nowe lokalizacje, opcje rekrutacji remote czy przeliczniki waluty wynagrodzenia. Co na to kandydaci? W raporcie dotyczącym bilansu roku pracy w czasach pandemii wskazuje się, iż „91% zatrudnionych badanych jest otwartych by przyjąć ofertę nowej pracy”. Dla kandydata praca remote to możliwość wyjścia poza lokalny rynek i eksplorowanie nowych ścieżek zawodowych na terenie całego  świata. Pandemia i lockdown umożliwiły również wielu ludziom powrót w rodzinne strony. Jakie czynniki są obecnie w stanie zachęcić kandydata do zmiany pracy? W top trzy wg wspomnianego badania znajdują się wynagrodzenie, stabilne zatrudnienie oraz silna pozycja firmy. Co więcej, w raporcie DeloitteVoice of the European workforce” odnotowano, iż „Prawie 60 proc. pracowników w Polsce oczekuje, że po pandemii nadal częściej będzie pracować zdalnie”. Dla porównania, w USA 77% respondentów zgadza się, że po COVID-19 możliwość pracy w domu uszczęśliwiłaby ich, a według badań przeprowadzonych przez portal Owl Labs, 1 na 2 osoby nie wróci do firmy, która nie oferuje pracy zdalnej po zakończeniu pandemii.

Perspektywa długo trwającego modelu pracy z domu sprawia, że na tapet należy wziąć temat utrzymania pracownika. Często rozmawiając z pracownikami spotykałam się ze stwierdzeniem, że praca to ludzie. W momencie kiedy zostaliśmy ociosani z relacji f2f, wspólnych kolejek do ekspresu, small talków w kuchni i integracji, w zespołach personalnych pojawia się zagwozdka „jak przenieść feeling firmy do świata pracy zdalnej?”. Odpowiedzią na te potrzeby w ostatnim roku jest rozwój gałęzi szkoleń i integracji online. Nie tylko atrakcyjność narzędzi do integracji powinna interesować organizatorów, ale także obecne potrzeby pracownika. Bardzo ciekawy wątek na temat integracji online poruszyła Magdalena Kieferling autorka „Efektu Piaskownicy” na swoim profilu LinkedIn. Wskazuje ona na znaczącą rolę lidera zespołu w identyfikacji morale pracowników i wybraniu formy integracji odpowiedniej dla jak największej ilości osób. Z pomocą w identyfikacji przychodzą pytania: gdzie pozycjonujesz się między introwertykiem a ekstrawertykiem, czym jest dla Ciebie work life balance, co najbardziej denerwuje Cię w pracy oraz ilu interakcji społecznych oczekujesz w środowisku pracy. Od siebie dodałabym jeszcze pytanie: ile czasu chciałbyś przeznaczać na aktywności integracyjne i jak często. Ważne jest, aby to nie była kolejna godzina przed komputerem, a faktyczny element team buildingu.

Pozostając w temacie lidera, kolejnym zagadnieniem wartym uwagi jest udzielanie feedbacku online. Warto zarezerwować ostatnie minuty spotkania na podsumowania:  „co zabierasz dla siebie/ze sobą z tego spotkania?”. Pozwoli to ocenić ogólne odczucia po rozmowie na podstawie tego czy przedstawione wnioski były bardziej pozytywne, czy negatywne. Spotkania online umożliwiają szybkie zakończenie wideokonferencji. Kolejne wydarzenie w kalendarzu może być argumentem, aby nagle przerwać rozmowę. Jeżeli tak się stanie, poproś pracownika o kilka słów podsumowania mailem lub na wewnętrznym komunikatorze. Dzięki temu dowiesz się, z jakimi emocjami pozostał oraz czy jest coś, co możesz doprecyzować. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule Harvard Business Review.

Kącik subiektywny

Wejście w nowy rok, dla wielu często kojarzony z zakończeniem czegoś starego a rozpoczęciem nowego, nie rozwiązał wielu zagadnień związanych z kontynuacją pracy zdalnej. Pierwszy kwartał 2021 roku pokazał, że zmiany zagościły na dłużej. Kiedy zastanawiam się nad tym, jaki to będzie rok i jak go zaplanować to nastawiam się na to, że będzie to czas obserwacji i adaptacji do zmieniającej się sytuacji. Pewne zjawiska z ostatniego roku mogą wskazywać na kontynuację modelu zdalnego lub hybrydowego pracy. Targi pracy i konferencje branżowe pozostaną w formie online. Zagadnieniem, które będzie wymagało większej uwagi wśród pracodawców będzie mental health. Budowanie zaangażowania wśród pracowników i temat retencji w kontekście dużej otwartości Polaków na zmiany pracy będą niczym mantra powracały do zespołów personalnych i kadry managerskiej. 


Zdjęcie główne artykułu pochodzi z unsplash